Radni PiS krytykują dietę planetarną w szkołach. “Dzieci chodzą głodne i wracają głodne do domu”

2026-09-18 6:50

Dieta planetarna w warszawskich szkołach budzi kontrowersje. Podczas czwartkowej sesji rady miasta radni PiS krytykowali nowe przepisy, twierdząc, że dzieci wyrzucają jedzenie. Koalicja Obywatelska broniła zmian, podkreślając ich znaczenie w walce z otyłością wśród najmłodszych.

Spis treści

  1. Spór o dietę w warszawskich szkołach. PiS krytykuje zmiany, KO ich broni
  2. Głos radnych PiS: „eksperyment na diecie dzieci” i marnotrawstwo jedzenia
  3. Odpowiedź KO i Lewicy: to walka z otyłością i troska o zdrowie
  4. Kluczowe zmiany w diecie i odrzucenie wniosku PiS

Spór o dietę w warszawskich szkołach. PiS krytykuje zmiany, KO ich broni

Nowe zasady żywienia w stołówkach szkolnych, znane jako dieta planetarna, wywołały ostry spór w radzie Warszawy. Radni Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że dzieci nie jedzą nowych posiłków i chodzą głodne, a jedzenie jest masowo marnowane. Koalicja Obywatelska i Lewica odpierają zarzuty, podkreślając korzyści zdrowotne i zapewniając, że rodzice mają wpływ na jadłospisy.

Głos radnych PiS: „eksperyment na diecie dzieci” i marnotrawstwo jedzenia

Podczas konferencji prasowej przed czwartkową sesją rady Warszawy szef stołecznych struktur PiS Sebastian Kaleta ocenił, że w szkołach w całej Polsce panuje chaos wywołany nową dietą. Jego zdaniem to eksperyment na diecie dzieci, które nie chcą jeść nowych potraw.

Szkoły próbują się dostosować do tego, żeby eksperymentować na diecie dzieci i niestety z sygnałów, które docierają do nas od szkół, dzieci tego jedzenia nie jedzą. Dzisiaj rano ze zdumieniem odsłuchałem wypowiedzi minister edukacji Barbary Nowackiej, która zarzuciła, że problem nie leży w tej diecie, która nie została dobrze przemyślana i skonsultowana z rodzicami przede wszystkim, tylko problem leży w kucharkach, że nie potrafią gotować. Jak się nauczą gotować, to dzieci nie będą wyrzucały jedzenia – powiedział.

Kaleta dodał, że według docierających do niego sygnałów, w stołówkach warszawskich szkół pojemniki na odpady zapełniają się wyrzuconymi obiadami. W imieniu radnych opozycji zaapelował do prezydenta Rafała Trzaskowskiego o interpretację rozporządzenia w sposób jak najkorzystniejszy dla dzieci i rodzin.

Głos zabrała również radna Michalina Szymborska (PiS), która określiła nowe przepisy mianem „szkodliwego rozporządzenia”, będącego efektem „lobbingu lewicowych fundacji”.

– Dzieci chodzą głodne i wracają głodne do domu, dlatego że nie są przyzwyczajone do takiej drakońskiej diety, gdzie posiłki mięsne zostały ograniczone tylko do dwóch razy w tygodniu. To jest skandal – powiedziała.

Zdaniem radnej, brak konsultacji z rodzicami oznacza złamanie konstytucji. Zapowiedziała też, że 26 września o godzinie 12.00 pod Sejmem odbędzie się protest rodziców w tej sprawie, organizowany wspólnie z Ordo Iuris.

Dieta tęczowa. Tak wygląda kolorowy jadłospis

Odpowiedź KO i Lewicy: to walka z otyłością i troska o zdrowie

Zarzuty opozycji odpierała przewodnicząca Komisji Edukacji, radna Beata Michalec (KO). Przypomniała, że w Warszawie od lat funkcjonuje program zdrowego żywienia „Wiem, co jem” i zapewniła, że rodzice mają wpływ na szkolne menu.

– Rodzice mają prawo wniesienia propozycji do jadłospisów w szkołach czy przedszkolach, a przed rozpoczęciem danego miesiąca jadłospisy są udostępniane i rodzice mają prawo wyboru posiłków – zapewniła.

Podkreśliła, że wbrew twierdzeniom opozycji, liczba wykupionych posiłków w szkołach nie tylko nie spadła, ale nawet wzrosła. – Ceny pozostają na tych samych poziomach, które były do tej pory. Nie ma niebezpieczeństwa czy strachu i proszę nie wnosić fermentu, że dzieje się katastrofa, jeżeli chodzi o rozporządzenia ministra zdrowia – powiedziała.

W podobnym tonie wypowiedziała się szefowa klubu Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro Agata Diduszko-Zyglewska. Stwierdziła, że awantura wokół diety jest „absolutnie trudna do zrozumienia”. Zwróciła uwagę na narastający w Polsce problem otyłości wśród dzieci.

– Jest to pokłosie tego, że jest bardzo dużo dostępnej niezdrowej, taniej żywności. Więc to założenie, że przynajmniej na terenie szkół dzieci mają otrzymywać jeden posiłek – obiad, który będzie zbilansowaną zdrową dietą, jest niesłychanie ważne – dodała.

Kluczowe zmiany w diecie i odrzucenie wniosku PiS

Rozporządzenie ministra zdrowia, obowiązujące od 1 września, wprowadza kilka kluczowych zmian w żywieniu w placówkach oświatowych. Główne zasady to:

  • co najmniej jeden w pełni roślinny posiłek w tygodniu na bazie nasion roślin strączkowych,
  • maksymalnie dwa posiłki w tygodniu ze świeżego, nieprzetworzonego mięsa,
  • co najmniej jeden posiłek z rybą w tygodniu,
  • dalsze ograniczenie cukru w napojach przygotowywanych na miejscu,
  • promowanie wody jako głównego napoju dla dzieci.

Podczas czwartkowej sesji radni PiS złożyli wniosek o dodanie do porządku obrad stanowiska krytykującego nowe przepisy. Został on jednak odrzucony głosami radnych Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Miasto Jest Nasze i Wspólnego Jutra.